Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zza mgły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zza mgły. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2012

Skanska wspiera IPN?

Miałem sen. Rzadko zapamiętuję sny, ale ten pamiętam dziwnie wyraźnie. We śnie przeglądałem gazety, w których powtarzał się jeden artykuł. Była to płatna informacja firmy Skanska, do której należy spółka GHN. Przytaczam ją z pamięci, więc mogłem coś przekręcić, ale generalny sens był taki:
W imieniu spółki akcyjnej Skanska chciałbym przekazać wyrazy wielkiej satysfakcji z powodu sukcesu w negocjacjach dotyczących nowych warunków najmu powierzchni dla Instytutu Pamięci Narodowej w dotychczasowej siedzibie przy ulicy Towarowej w Warszawie.

Pozostanie IPN w dotychczasowej siedzibie możliwi kontynuację bezproblemowego działania instytucji o bezcennym znaczeniu dla europejskiego dziedzictwa kulturowego. Badanie i konserwowanie wiedzy o historii najnowszej jest niezbędnym elementem cywilizacji opartej na takich wartościach jak wiedza, prawda, uczciwość i rzetelność, bez czego jakiekolwiek budowanie nie byłoby możliwe. Firma Skanska wie o tym doskonale, realizując od lat wielkie projekty budowlane na całym świecie. Umożliwienie niezakłóconego funkcjonowania instytucji mającej na celu umacnianie fundamentów społecznego porządku jest ze strony Skanska dbaniem o podstawowe warunki prawidłowego funkcjonowania własnego biznesu. Mocne, oparte o wiedzę i doświadczenie, rzetelnie wykonane fundamenty stanowią warunek powodzenia każdego budowlanego przedsięwzięcia.

Historia naszej firmy sięga 1887 roku. Początki naszej działalności zagranicznej to rok 1897. Dziś Skanska to 52 tys. pracowników na wybranych rynkach rodzimych w Europie, Stanach Zjednoczonych i Ameryce Łacińskiej. Jesteśmy jedną z 500 największych firm na świecie (według rankingu magazynu "Fortune") i członkiem inicjatywy ONZ Global Compact. Siedzibą Skanska jest Sztokholm w Szwecji. Spółka jest notowana na sztokholmskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (NASDAQ OMX Exchange Stockholm).

Szwecja, kraj macierzysty firmy Skanska, ma bogate tradycje pomagania osobom wyrywającym się spod jarzma różnych totalitarnych systemów. Do Szwecji nie raz uciekali samolotami polscy piloci, w 1951 roku polscy marynarze uciekli do Szwecji na statku hydrograficznym "Żuraw". Historie takich filmów jak "Ostatni prom" czy "300 mil do nieba" nie przez przypadek związane są ze Szwecją. Ocalenie pamięci o przyczynach tych desperackich czynów, świadomość mechanizmów utrzymujących system gospodarczej i politycznej opresji są niezbędne dla zachowania prawidłowego funkcjonowania dzisiejszej wolności działalności gospodarczej oraz dla skutecznego prowadzenia długotrwałych przedsięwzięć biznesowych.

Mając na uwadze wszystkie okoliczności, firma Skanska postanowiła zapewnić satysfakcjonujące warunki dla funkcjonowania polskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Cele marketingowo-wizerunkowe współgrają w tym przypadku z czysto biznesową potrzebą zapewnienia stabilnego środowiska dla inwestycyjnej działalności developerskiej.
Tyle zapamiętałem. Nie zdążyłem wziąć do ręki ostatniej leżącej na stole gazety, żeby sprawdzić, czy w niej także jest to ogłoszenie, bo niestety budzik przeszkodził mi w zaspokojeniu tej niezdrowej ciekawości. Obudziłem się i w realnych już informacjach czytam:
Skanska chce negocjować z IPN. GHN, spółka zależna firmy Skanska, nowy właściciel budynku w Warszawie, gdzie siedzibę ma IPN, zapewnia, że dba o dobre relacje z najemcami i zapowiada dialog.
Jednak w innym miejscu czytam, że obecny prezes IPN już wie, że klasycznie nic nie-da-sie:
W kwestii próby porozumienia z firmą GHN (to spółka celowa powołana przez grupę deweloperską Skanska), która kupiła budynek przy Towarowej, Kamiński ocenił, że pozostanie IPN w tym samym miejscu "byłoby to rozwiązanie optymalne, natomiast wydaje się, że nie jest już realne".
Sny snami, ale zastanawiam się komu bardziej zależy na pozostawieniu IPN na Towarowej?

czwartek, 17 maja 2012

Sawicka ministrem sprawiedliwości?

To co? Beata Sawicka na ministra sprawiedliwości? Skoro Kopacz może być Marszałkiem Sejmu, skoro Niesiołowski może być przewodniczącym sejmowej Komisji Obrony Narodowej, to Sawickiej jak psu buda się to należy! Nie?

Wyrok sądu nie jest żadnym argumentem dla polityków PO, którzy dalej twierdzą (np. w radiowej Trójce), że Sawicka może i zachowała się nieodpowiednio, ale przede wszystkim to padła ofiarą moralnie nagannej haniebnej prowokacji agenta Tomka. Damski bokser został sprowokowany ukrytą w kastecie kamerą dziennikarki, a spokojny taksówkarz Cyba dał się wyprowadzić z równowagi agresywnym radykałom z łódzkiego biura PiS. Spoko! A nawet koko!

W tej sytuacji dziwi nie tyle komentarz Wałęsy do weekendowych wydarzeń pod Sejmem, ile fakt, że komentarz ukazał się tak późno. No przecież to oczywiste, że bydło należy pałować i traktować prądem. Widać, że były prezydent trzyma nerwy na wodzy i nie dał się ponieść emocjom. Całkowicie uzasadnione bowiem byłoby przecież wspomnienie coś o gazowaniu... Ale byłaby to woda na młyn nacjonalistycznych radykałów, którzy w tej sytuacji muszą ograniczyć się do stosunkowo miękkich listów otwartych.

Nagromadzenie spraw powoduje pękanie sanitarnych kordonów i niestety zdarza się, że wyciekają informacje, których nie sposób już dłużej zatrzymać. Zaczyna pękać tama i pozbawieni nadzoru niezorientowani dziennikarze zaczynają przemycać, najpewniej nieświadomie, informacje ewidentnie niejawne. I tak, skandaliczne jest np. doszukiwanie się czegoś niestosownego w konieczności przerwy na posiłek i odrobinę snu robotników budujących w pocie czoła autostrady. Reporter nie chciał po prostu przeszkadzać w pracy i wszedł na teren budowy w czasie przerwy, a ktoś zinterpretował to jako niezgodność zapewnień ministra ze stanem faktycznym.

Inny przykład to nadinterpretacja doniesień o pracownikach CBA, którzy nie chcą po prostu obciążać pracą swoich kolegów z innych służb. Porównywanie kolosalnych kosztów informatyzacji państwa do afery FOZZ jest przecież niestosowne. Wiadomo, że usługi informatyczne muszą być drogie, żeby być dobre, pomimo, że wynagrodzenia programistów spadają z roku na rok do poziomów urągających ich godności. Nie można poważnych systemów powierzać amatorom, czego dowodem są rządowe i sejmowe strony, których profesjonalne zabezpieczenia bez trudu zostały sforsowane przez przeciwników podpisania umowy ACTA.

Tylko Beata Sawicka jako minister sprawiedliwości jest w stanie przywrócić godność i etykę w działaniu wszystkich elementów naszego zdegenerowanego państwa, w którym nikt nie wie gdzie są granice przyzwoitości. Jarosław Gowin podobno już się pakuje. Za trzy lata, gdy Sawicka wyjdzie z więzienia może będzie przygotowany do nadchodzących zmian.


wtorek, 15 maja 2012

Muza, Agora, WSiP i problemy z Historią

Setki notek z dymną zasłoną niesiołowskich przepychanek nie pozwala dostrzec cicho i konsekwentnie realizowanych interesów. Jak ktoś zmęczony kolejnymi wyczynami Palikota, to zawsze może obejrzeć Wiadomości, które niczym za Gierka epatują nas informacjami o korzyściach najazdu na Polskę tysięcy rosyjskich kibiców, którym Putin funduje darmowe samoloty, a Polska przygotowuje wydzielone strefy obsługi. Ciekawy jestem czy będą to strefy eksterytorialne i czy kibice będą sprawdzani np. pod kontem przewożenia heksogenu?

Tymczasem likwidacją zagrożone jest warszawskie Muzeum Techniki, które namiętnie odwiedzane jest przez tysiące dzieciaków zafascynowanych makietami starych fabryk, kopalni i statków kosmicznych. Dla dorosłego otrzaskanego w corocznie nowych elektronicznych gadżetach nie ma tam nic ciekawego, ale pamiętam, że jako dziecko namiętnie przychodziłem tam co jakiś czas podziwiać przekroje samochodów i innych urządzeń.

Dziś Muzeum grozi zamknięcie, choć dotacja jaką przekazała HGW dla należącego do ITI stadionu Legii to równowartość 100 lat utrzymania Muzeum Techniki wraz z przyległościami, które należy do całego Narodu. To jest dbałość o publiczne pieniądze i prawdziwie obywatelska postawa.

Podobnie z Muzeum Powstania Warszawskiego, które należy koniecznie pozbawić Rady Powierniczej, czyli grupy ekspertów, przedstawicieli kombatantów, historyków czy reprezentantów władz stolicy, którzy mają prawo decydować m.in. o obsadzie kierownictwa placówki. Nie może być bowiem tak, żeby jakaś instytucja zajmująca się historią była nadzorowana przez specjalistów, bez bezpośredniej politycznej kontroli, nieprawdaż? Muzeum Powstania Warszawskiego działa zbyt dobrze i trzeba koniecznie ten stan rzeczy zmienić!

Zastanawiałem się dlaczego nikt nie zauważył podchodów do podręczników historii, ale odpowiedź jest przecież oczywista. Dostrzeżenie związku zabiegów Agory i Muzy z czasów Afery Rywina w kierunku przejęcia kontroli nad Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi, z dzisiejszym kształtem historycznych podręczników przekracza możliwości analityczne doświadczonych publicystów, którzy całą uwagę mają skupioną na polemikach, czy Hoffman powinien czy nie dyskutować publicznie z Niesiołowskim.

Tak, to bardzo istotne są problemy: odepchnął czy uderzył kamerę? wystąpić u Lisa czy nie? Jakie są okoliczności zażądania przez Tuska by cham przeprosił dziennikarkę? Natomiast na likwidację kolejnych państwowych instytucji i fałszowanie historii - no po prostu słów brakuje! Co tu powiedzieć? Co napisać? Przecież to ręce opadają. To już lepiej zająć się prostakami w Sejmie.