niedziela, 5 czerwca 2011

Hitler to mąż stanu!

Wojtek Klata z okazji 20 rocznicy obrad okrągłego stoły zrealizował dla telewizji polskiej pięcioodcinkowy cykl o tych wydarzeniach. Warto sobie go przypomnieć, bo jak wiele wartościowych filmów, został on kompletnie przemilczany. Warto przebić się przez niewyraźną dykcję spieszącego się narratora, by usłyszeć co ma nam do powiedzenia.

Historia najnowsza nie jest niepotrzebnym bagażem, który nie pozwala nam iść naprzód. Historia najnowsza nie tylko definiuje naszą teraźniejszość, ale bardzo wydatnie na nią wpływa. Znajomość podstawowych faktów umożliwia prawdziwą budowę czegokolwiek, jakiekolwiek budowanie jest możliwe tylko jeśli wiemy, który wykonawca to złodziej albo partacz. Bez tej wiedzy jesteśmy narażeni na buble, katastrofy budowlane albo ciężkie zatrucia. Przykładem najlepszym jest jakość i merytoryczna wartość naszej sceny politycznej, która porusza się w sferze matrycy kłamstw, zamiast w twardej rzeczywistości.

Bardzo znamienne są słowa amerykańskiego politologa Johna Lenczowski, który wypowiada pod koniec filmu "Towarzysz Generał" następujące słowa:

"Polska doświadczyła w przeszłości jak ludzie zdradzali niepodległość kraju i nie może zapominać o naukach z tego płynących. Trzeba wyciągnąć lekcję. Czy Polska będzie w przyszłości niepodległym wolnym krajem? Będzie, jeśli ludzie będą lojalni wobec swojego kraju. Ale jeśli będzie się tolerować brak lojalności, a nielojalność nie będzie podlegać karze, to Polska stanie się ponownie satelitą."

Tu nie chodzi o jakąś mityczną zamierzchłą przeszłość, gdzie nikt z ówczesnych zbrodniarzy nie ma wpływu na teraźniejszość. Tu chodzi o naszą przyszłość! Jeśli żyjemy w warunkach, gdy 20 lat od rzekomego odzyskania niepodległości uniewinnia się zdrajców i zbrodniarzy, to jakie mamy hamulce dla przyszłych zbrodni? Jakie mamy gwarancje, że w bliższym lub dalszym czasie ludzie będą działać w imię tak wyśmiewanych "bogoojczyźnianych i patetycznych" wartości? Czy dziwne będzie, jeśli ktoś wpadnie na pomysł cynicznego wykorzystania stanowiska i zasobów kraju (czyli nas wszystkich) po raz kolejny w historii? Przecież zawsze jutrzejszy zamach stanu, pojutrze będzie przeszłością! Historia sprzed 20, 30 czy 50 lat nie jest historią. To jest ciągle teraźniejszość!

Trafiłem także na informację, że niemal cała pomoc CIA dla polskiej opozycji przepływała przez ręce służby bezpieczeństwa PRL. Jak dotąd brak jest jakichkolwiek informacji na temat sposobu wykorzystania tych środków, nie mówiąc o jakimś bardziej szczegółowym rozliczeniu. "Pieniądze wpłynęły i popłynęły, dawno już ich nie ma, to jest przeszłość i nie ma sensu do tego wracać." Czyżby? Za pieniądze zdefraudowane przez polskie służby powstał koncern medialny ITI, który bardzo realnie i bardzo wydatnie wpływa na polską rzeczywistość. To także nie ma znaczenia?

Jakiś czas temu pewien Hindus zapytał mnie czy zgodziłbym się z poglądem, że Hitler to jest mąż stanu? Bardzo się zdziwiłem i powiedziałem, że zbyt dużo ludzi zginęło z jego powodu, by można go było rozpatrywać w tych kategoriach. Hindus jednak mógł na to patrzeć tak, że przecież to wywołana przez Hitlera wojna przyczyniła się do upadku Imperium Brytyjskiego, co przyniosło w konsekwencji niepodległość jego krajowi. W dodatku dziś Niemcy wcale nie są krajem pokonanym i złamanym, więc ta krótka perturbacja może nie była taka zła.

Dziś dochodzę do wniosku, że faktycznie, Hitlera też możemy uważać za męża stanu, który jest jednym z budowniczych dzisiejszej potęgi niemieckiej i który w 1939 roku uchronił nas choć przez przez chwilę przed kataklizmem komunizmu. Absurd? Dlaczego? Skoro Kiszczak może być człowiekiem honoru, sąd potwierdził jego niewinność, a Jaruzelski rzekomo uchronił świat przed trzecią wojną światową...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz